Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felieton Mechatka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felieton Mechatka. Pokaż wszystkie posty

29 czerwca 2017

Mechatek o tym, do czego przywiązują się koty

Proszę Państwa, ten felieton musiał powstać wcześniej czy później, ponieważ na temat przywiązywania się kotów panuje bardzo dużo niewłaściwych wyobrażeń pochodzących od ludzi, którzy nigdy nie mieli kota i dlatego swoje przekonania biorą ze swojej wyobraźni, a nie z rzeczywistości czyli z obserwowania, jak się zachowuje na co dzień oraz "od święta" udomowiony kot, taki jak ja Mechatek, Niutka, a nawet Leeloo, która się do nas udomowiła zaledwie dwa lata temu, a wcześniej była kotem wolno żyjącym na terenie szpitala praskiego.

A u nas to "od święta" zdarzyło się całkiem niedawno, ponieważ się całym stadem przeprowadziliśmy. Taka przeprowadzka to doskonała okazja do obserwowania, do czego przywiązuje się kot, tak pani powiedziała i najpierw obserwowała, a potem powiedziała: Mechatku, napisz o tym felieton, więc piszę, bo miałam w swoim kocim życiu aż cztery przeprowadzki i dlatego stałam się wielkim kocim autorytetem w tej sprawie.

Niutka wśród przeprowadzkowych kartonów i toreb

1 czerwca 2015

Mechatek o filmach tylko dla kotów - przykłady zastosowań

Tak, jak Państwu obiecałam, dziś skomentuję to, co o filmach tylko dla kotów napisała Pani w swoim artykule. Pani opisała całą teorię, ale i tak najważniejsza jet praktyka, czyli gdzie takie filmy można znaleźć i co zrobi na to kot.

Przypomnę tylko, że nie chodzi o filmy, w których występują koty prawdziwe ani narysowane, ani też filmiki, jakie ludzie kręcą z udziałem swoim kotów. Takie filmy są dla ludzi. Dla kotów są filmy specjalne, które uwzględniają specyfikę kociego widzenia, czyli to, że my koty widzimy świat inaczej niż ludzie, bo inne rzeczy są dla nas ważne. I dlatego film dla kota musi być zrobiony inaczej.

Co wcale nie oznacza sukcesu, bo koty nie tylko widzą inaczej, ale często reagują zupełnie inaczej niż ludzie się spodziewają, czego najlepszym przykładem są bardzo drogie specjalne zabawki ze sklepu, na które wiele kotów w ogóle nie zwraca uwagi, bo woli się bawić papierową kulką albo wygrzebanym spod wersalki sznureczkiem. Każdy opiekun kota to wie. A jednak eksperymentują, w nadziei, że coś wymyślą. I tak powstają filmy tylko dla kotów.

A tutaj są specjalne sznureczki, po których Państwo sobie wszystko sprawdzą:

Bardzo jestem ciekawa i Pani też, co na to wszystko zrobią Państwa koty. Instrukcja jest prosta: trzeba włączyć film lub grę, posadzić kota przed ekranem, pokazać mu palcem, co się rusza na ekranie i poczekać na reakcję. Brak reakcji też oznacza reakcję. Taką samą jak na drogie zabawki. Życzymy udanej zabawy i ciekawych obserwacji. Chchchrrr!


6 maja 2015

Mechatek na prezydenta!

W związku z brakiem innych sensownych kandydatów i żenującym poziomem kampanii prezydenckiej wystawiamy własną, niezależną kandydatkę:

Mechatek na prezydenta!

Hasło wyborcze:
SMAKOŁYKI - KAŻDEMU WEDŁUG POTRZEB!

Kandydatka dysponuje kompleksowym programem wyborczym skierowanym do kociarzy i kotów!


Dlaczego warto głosować na Mechatka?

Atuty kandydatki:
  • wieloletnie doświadczenie w pełnieniu kocich obowiązków
  • skuteczność w realizacji swoich zamierzeń
  • wysokie zdolności dyplomatyczne
  • umiejętność nawiązywania kontaktów (również międzygatunkowych)
  • wdzięk i urok osobisty
  • nieskazitelna uczciwość i przejrzysty program wyborczy

Program wyborczy Mechatka:

DLA KOCIARZY:
  • niższa stawka podatku dla kociarzy
  • możliwość odliczenia kosztów utrzymania kota w zeznaniu rocznym PIT
  • ulga kocinna dla kociarzy do odliczenia w zeznaniu rocznym PIT w wysokości zależnej od liczby posiadanych kotów
  • dodatek kocinny dla kociarzy wypłacany przez MOPS
  • możliwość dopisania kota do własnego ubezpieczenia zdrowotnego jako ubezpieczonego członka rodziny
  • możliwość uzyskania urlopu w razie konieczności opieki zdrowotnej nad swoim kotem (sugestia od wyborców z FB)
  • urlop kocierzyński dla osób, które się właśnie dokociły (sugestia od wyborcy)
  • zerowy VAT na suche chrupki i smakołyki
  • wysokie kary za bezmyślne rozmnażanie kotów
  • sterylizacja kotów żyjących na ulicy, żeby nie robiło się ich więcej
  • wysokie i okrutne kary dla osób znęcających się nad kotami - bez zawieszenia
DLA KOTÓW:
  • ustawowe dziedziczenie wszystkich zapasów z lodówki przez koty
  • obowiązek wydania smakołyków na każde żądanie kota nałożony na opiekuna
  • obowiązek udostępnienia kotu własnego talerza nałożony na opiekuna, jeśli na talerzu znajdują się rzeczy smaczne dla kota
  • obowiązek miziania kota przez co najmniej godzinę dziennie nałożony na opiekuna
  • kot ma zagwarantowane konstytucyjnie prawo do chodzenia po wszystkim w mieszkaniu (po stole też).

W najbliższą niedzielę głosuj na Mechatka!


31 grudnia 2014

Okołosylwestrowe refleksje Mechatka

Ten felieton jest tak zatytułowany, ponieważ ludzie obchodzą dziś specjalny dzień, który się nazywa Sylwester. Jest on ludziom bardzo potrzebny do tego, żeby zauważyli, że minął stary rok i od jutra będą mieć już nowy, który też będzie trwał cały rok. Jest to bardzo dziwne z punktu widzenia mnie Mechatka, ponieważ koty nie muszą dzielić czasu na różne kawałki i ich specjalnie nazywać, a dzieje się tak dlatego, że nie zauważają, że czas płynie, bo u kotów wszystko się wydarza samo z siebie we właściwej kolejności.

Ludzie tego nie umieją i muszą sobie o tym przypominać, żeby się całkiem nie pogubili. Przypominanie musi być bardzo głośne, bo inaczej ludzie nie zwróciliby na nie uwagi, gdyż w porównaniu z kotami mają bardzo słaby słuch. I to jest najważniejszy powód, który powoduje, że tego dnia ludzie muszą mieć bardzo głośno i to na całym świecie, żeby rok im minął wszystkim równocześnie. Kupują w tym celu różne rzeczy powodujące hałas w specjalnych sklepach z hałasem, a potem ten hałas robią o specjalnej godzinie, która nazywa się północ.

I mnie Mechatkowi się to bardzo nie podoba, chociaż nie osobiście, bo ja Mechatek wiem, że ten hałas jest bardzo daleko, ale wiele kotów tego nie wie i dlatego w Sylwestra się boją.

Ich banie się jest bardzo duże, bo hałas też jest bardzo duży, mniej więcej taki, jakby dziesięć odkurzaczy naraz włączyć w domu, a przecież wiadomo, jak koty reagują na odkurzacz i że to jest dla kota straszliwy stres. Nie wszystkie koty potrafią z odkurzaczami walczyć tak, jak potrafiła Reszka, a na dodatek w tym wypadku się nie da, bo odkurzacz jest blisko i można się na niego rzucić, a na hałas nie. Wobec hałasu można być tylko bezradnym i się go bać oraz schować, na przykład do szafki, do domku, albo na kolanach u swoich ludzi, bo wtedy jest raźniej. Niestety, wielu ludzi tego dnia wychodzi z domu, żeby świętować gdzie indziej i podczas największego hałasu nie ma ich w domu, przez co koty boją się jeszcze bardziej, bo to jest tak, jakby były z dziesięcioma odkurzaczami sam na sam.

Ja Mechatek i New schowane na półce przed odkurzaczem

Jedne koty boją się bardziej, a inne mniej i nie wiadomo, od czego to zależy. U nas w domu na szczęście jest tak, że żadna z nas się do tej pory nie bała i dlatego w Sylwestra nie przeżywamy stresu i to nie tylko ja Mechatek czy New. Nie bała się także Reszka, a nawet moja największa przyjaciółka Sonia.

20 grudnia 2014

Chrupek do chrupka, aż zbierze się kupka!

Proszę Państwa! Lubicie Państwo koty, prawda? I chwytają Was za serca historie o kotach, które nie mają domu? I chcieliby Państwo im pomóc, prawda? Więc ja Mechatek bardzo zapraszam do wspólnego pomagania!


W naszym kraju jest podobno (tak Pani przeczytała) ponad 5 milionów kotów domnych, które mieszkają w swoich domach. Takich, jak ja Mechatek, Niutka czy Leeloo adoptowana w październiku z Koterii.  A ile jest bezdomnych i miejskich, tego nie wie nikt, ale pewnie jeszcze więcej... Pani przeczytała w artykule, że w samej Warszawie, czyli tu, gdzie my mieszkamy, może być ich nawet kilkadziesiąt tysięcy. Tylko w jednym mieście, proszę Państwa!

Na co dzień pomaganiem takim kotom zajmują się specjalne organizacje, składające się z ludzi, którzy też lubią koty i najpierw wyłapują je z ulicy, potem sterylizują, a na koniec szukają im domów i odpowiednich ludzi. I taką organizacją jest właśnie warszawska Koteria.

5 grudnia 2014

Mechatek o tym, że zima jest znowu

Bo ona jest, proszę Państwa, co roku. I znowu przyszła, a nawet raz był mróz, o czym ja Mechatek wiem, bo Pani o tym powiedziała, jak kilka dni temu wróciła do domu z pracy.

I chociaż Pani mówi, że przecież ja Mechatek pisałam już parę razy o zimie i że tematy felietonów nie powinny się powtarzać, bo się moi mechatkowi czytelnicy znudzą, to ja Mechatek uważam, że to jest temat tak ważny, że nic nie szkodzi, że się powtórzy. Bo po pierwsze o tym, jak straszna jest zima, pisałam dawno temu, a po drugie od tamtego czasu nic się nie zmieniło, ponieważ zima nadal przychodzi i nadal jest bardzo dużo kotów bezdomnych, które nie mają swojego człowieka, swojego domu i jest im bardzo zimno, zwłaszcza jak się zrobi mróz, a w tym roku przecież już się raz zrobił.


29 listopada 2014

Mechatek o prezentach dla kociarzy

Proszę Państwa! Ten felieton ja Mechatek piszę aż z dwóch powodów. Przede wszystkim na specjalną prośbę Pani, żeby wyjaśnić wszystkim raz na zawsze, że kociarze są nieco mniej ześwirowani niż wszyscy myślą oraz dlaczego tak się dzieje, że wszyscy mają o kociarzach taką opinię. Poza tym niedługo ludzie będą mieli taki specjalny czas, kiedy wręczają sobie prezenty, więc mój felieton ma walory, które nazywają się edukacyjne i profilaktyczne, bo pozwala wyjaśnić wszystkie wątpliwości zanim one nastąpią.

Puchaty Maurycy, który jest urodzinowym prezentem od przyjaciółki Pani
i stoi na półce udając żywego kota

Opinia o kociarzach, proszę Państwa, wynika z dwóch rzeczy.

Figurka, którą pani dostała 
od pacjentki
Po pierwsze, kociarze mają koty i jest to warunek niezbędny, żeby ktoś w ogóle mógł się nazywać kociarzem. Samo lubienie kotów się nie liczy, ponieważ lubienie bez uczynków jest martwe (Pani mówi, że to zdanie to jest taki jakby cytat, tylko trochę przerobiony). Kociarz płci żeńskiej u nas w domu nazywa się Pani, a kociarz-kocur nazywa się Nasz Drugi Człowiek. Uczynkiem może być adoptowanie kota do domu, a potem dawanie mu smakołyków, bawienie się z nim, chodzenie do lecznicy oraz częste mizianie kota, a także dokarmianie kotów, które własnego domu nie mają i robienie dla nich ciepłych budek. I to wszystko wymaga trochę czasu, który kociarz poświęca zamiast na oglądanie telewizji i chodzenie po galeriach handlowych.

8 listopada 2014

Mechatek o wyższości domności nad bezdomnością

Pani powiedziała, że dość tej prywaty i najwyższy czas napisać coś, co będzie dotyczyło wszystkich kotów, a nie tylko tych mieszkających u nas w domu, albo przynajmniej przypomnieć zawsze aktualny felieton o kotach domnych i bezdomnych, zwłaszcza, że idzie zima. No to jak dość, to dość.

Ja Mechatek jestem kotkiem domnym. Co oznacza, że posiadam dom, a nie tylko w nim mieszkam, bo wtedy byłabym tylko kotkiem domowym, a to jest duża różnica.

Ta różnica polega na tym, że jak się udomowiłam prawie 10 lat temu, to objęłam cały dom czyli wszystkie fotele, kanapę, kaloryfery, ciepły dekoder oraz szafkę w przedpokoju w posiadanie, ponieważ okazało się, że jest w nich ciepło w odróżnieniu od ulicy, z której się wzięłam. Domność polega też na tym, że ma się swoich ludzi, a w moim przypadku Panią i Naszego Drugiego Człowieka, którzy o kota dbają oraz na niego krzyczą, kiedy nie rozumie słowa „nie wolno”, a ja przez długi czas nie rozumiałam w ogóle, bo gdzie się miałam nauczyć, skoro na ulicy ludzie tak do mnie nie krzyczeli. Minęło dużo czasu, odkąd się udomowiłam, ale wciąż nie rozumiem „nie wolno” i dlatego kradnę kanapki ze stołu oraz zżeram bazylię na parapecie.

Kiedy się jest kotkiem domnym, jedzenie jest zawsze.
Na zdjęciu Leloo, New i ja Mechatek wspólnie jemy.

31 października 2014

Mechatek o kotach, których już nie ma

Ja Mechatek napisałam ten felieton już jakiś czas temu. Ale on zawsze będzie aktualny. Bo tak naprawdę jest nie tylko o Soni, ale o wszystkich kotach, które były ważne, a nawet najważniejsze na świecie, a których już nie ma.

Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Od miesiąca nie ma Reszki, po której Pani ciągle płacze, zwłaszcza jak robi coś, co można było robić tylko z Reszką, na przykład otwiera puszkę groszku konserwowego, który i ona i Reszka bardzo lubiły i często wyjadały z puszki razem. A teraz nie ma kto na groszek polować. I nie ma z kim zagrać w grę, która polegała na tym, że Pani mówiła "Reszydełko, powiedz przecie, kto jest najreszeńszy w świecie?", a potem Reszka zaczynała ćwierkać i patrzeć Pani w oczy, a Pani wtykała nos w jej futerko i dopowiadała: "No przecież Reszunia jest najreszeńsza". Bo pewne rzeczy już nigdy się nie zdarzą.

A w naszym domu zamieszkała Leeloo. Więc zdarzą się nowe rzeczy. Inne. A po kotach, których już nie ma, zostaną wspomnienia.


*

Mojej największej przyjaciółki Soni nie ma już rok. Pani mówi, że rok to jest taki czas, kiedy wspomnienia zdążą się już oswoić i nie bolą aż tak bardzo.

Soni już nie ma

Wspomnienia będą na zawsze, ale po takim czasie można już opowiedzieć, co się stało i nie rozpłakać się od razu. I jeszcze Pani powiedziała, że to dobrze, żeby opowiedzieć, bo dzięki temu skorzystają też inni ludzie, których kotów już nie ma, a zwłaszcza tacy, którzy się wstydzili tego, że im tak strasznie smutno i płakali, a inni ludzie im mówili, że „to przecież tylko kot”.

21 września 2014

Keep calm, Niuta!

fot. Rafał Nowakowski
Ten felieton będzie o tym, że stres bardzo negatywnie działa na kota i jak temu zaradzić. Pani mówi, że na ludzi stres też działa bardzo negatywnie i to tak negatywnie, że potem muszą przychodzić do niej do gabinetu, żeby o tym stresie porozmawiać i żeby przeszło. Ludzie wymyślili nawet specjalną klasyfikację różnych chorób i stres tam naukowo nazywa się „reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne”. I jak takie reakcje u człowieka nastąpią to mogą uniemożliwić „skuteczne radzenie sobie i wskutek tego prowadzą do trudności w funkcjonowaniu społecznym”.

Proszę Państwa! U kotów jest tak samo, tylko, że koty nie potrzebują żadnej klasyfikacji. A u nas w domu było w ostatnim czasie bardzo dużo różnych stresów i zmian.

7 września 2014

Mechatek o poskramianiu velociraptorów

Proszę Państwa!

Kiedy kot poważnie choruje, wszyscy w domu poznają wiele nowych i trudnych słów takich jak na przykład: badanie USG, chemioterapia, ciśnienie wewnątrzgałkowe oraz iniekcja domięśniowa, które nie dość że są bardzo długie, to na dodatek zwykle oznaczają groźne sprawy. U nas w domu był ostatnio koci szpital, bo najpierw Reszka miała operację na chłoniaka i teraz bierze chemioterapię, a niedawno jeszcze zachorowała na prawe oko, a potem ja Mechatek miałam operację na jelitka i teraz czekam na wyniki badania histopatologicznego, więc wszyscy się dużo przy tych okazjach nauczyliśmy.

Najdłuższym i najgroźniejszym słowem, którego nauczyłam się ja Mechatek, jest słowo velociraptor.