
Spójrzcie na obrazek po lewej. Taki widok ujrzałam pewnego poranka, kiedy tuż po sygnale budzika otworzyłam oczy. Obrazek znajomy, spokojny i kojący.
To wrażenie stanowi znakomity wstęp do historii, którą chcemy wam opowiedzieć oraz najlepszy dowód, jak bardzo życie potrafi nas zaskakiwać
Ta historia rozpoczyna się bowiem już chwilkę później, gdy Leeloo spokojnie śpiąca w nogach łóżka (jak to ma w zwyczaju) nagle spostrzega...
...spostrzega, że z hamaka wiszącego przy łóżku na kaloryferze podnosi się New. New zeskakuje na podłogę i...
Zarówno Leeloo i Niutka, jak i ja jeszcze nie wiemy, że od tego momentu poranek już nigdy nie będzie taki sam.
Tego, co wydarzyło się zaraz po tym, jak New znalazła się na podłodze nie da się łatwo ująć w słowa. Najlepiej będzie, jeśli państwo zobaczycie to sami, a może i posłuchacie, gdyż tylko obraz w połączeniu z dźwiękiem oddaje całą dramaturgię wydarzeń, których z pozoru nic nie zapowiadało, a które jednak się wydarzyły.
Jak wygląda krajobraz po takiej bitwie? Czego możemy się spodziewać? Co dzieje się chwilę potem, gdy kamery zostają wyłączone? Sami spójrzcie.

Oto moc prawdziwej przyjaźni.
Tweetnij
Bardzo lubię jak kot śpi ze mną w łóżku, ale niestety bardzo rzadko sie to zdarza.
OdpowiedzUsuńZnam to :) Najpierw jak dzwoni budzik, to wszyscy przychodzą, żeby trochę się pokiziać, a trochę przypomnieć, że czas na michę. Potem zaczyna się raban, lecą pióra, jest kilka obrażonych spojrzeń, a potem... wspólna toaleta :)
OdpowiedzUsuńSuper! :)
OdpowiedzUsuńMój kot najczęściej wybiera spanie w łóżkach z dziećmi.
OdpowiedzUsuń