17 czerwca 2016

Kot Michaś szuka domu



Proszę Państwa, jest bardzo ważna sprawa, w której Państwo mogą pomóc, a zwłaszcza ci z Państwa, którzy mają dobre serduszka i przejmują się kocim losem. Bo jest kot, któremu można i trzeba pomóc w znalezieniu dobrego domu. Koniecznie szybko, bo w miejscu, gdzie do tej pory żył, już raz został postrzelony, a gdyby został po raz drugi, to kto wie, jak by się to skończyło, ale nikt z nas przecież nie chce się o tym przekonywać.

Jest to, proszę Państwa, kocur, który ma wiek dwa lata (a maksymalnie dwa lata i parę miesięcy, tak powiedziała znajoma pani, która się kotem bardzo przejęła i w jego imieniu zwróciła o pomoc).

Przez dwa lata wiódł typowe życie kota wiejskiego, latem raz na tydzień kiedy właściciele domu przyjeżdżali na wieś przez weekend był dokarmiany i socjalizowany (dlatego bardzo lubi ludzi, łasi się itp. i ogólnie bardziej nadaje się na kota kanapowego, z opcją spacerów po ogródku, niż na wiejskiego włóczęgę).


W zimie kiedy właściciele domu nie odwiedzali wsi, zostawiali pieniądze na karmę i prosili sąsiadów o dokarmianie.

W tym roku po drugiej zimie spędzonej na wsi okazało się, że kot jest w mocno kiepskim stanie, w oczach ropa, w uszach też jakieś świństwo, a na łapie duża zaropiała rana. Nie było na co czekać, kot został przywieziony do Warszawy do lecznicy na Gagarina, tu został wyleczony (oczy, uszy i łapa są już praktycznie wyleczone), przebadany i wykastrowany.

W lecznicy po badaniu krwi i prześwietleniu okazało się, że kot został też postrzelony, pewnie w ramach czyjejś zabawy i nafaszerowany śrutem. Teraz kocur dochodzi do siebie w lecznicy, ale praktycznie jest już zdrowy.

Teraz kot mieszka tymczasowo w gościnnym domu, korzysta z kuwety, bardzo lubi ludzi i dużo bardziej nadaje się do życia w domu niż do ponownego wypuszczenia na wieś.

Ludzie, którzy go dokarmiali i którzy przywieźli go do Warszawy nie mogą go przygarnąć, mają już psa i kota, i chyba nie za duże mieszkanie, chchchchrrrr.

Jeżeli nikt go nie przygarnie, kot wróci na wieś. Oczywiście nadal będzie dokarmiany i dopieszczany w weekendy, więc pewnie będzie go można przygarnąć i za miesiąc czy dwa, ale najlepiej byłoby to zrobić teraz na świeżo po badaniach i leczeniu. I kiedy jeszcze nikt nie strzelał do niego po raz drugi.

Zdjęcie kocura ja Mechatek mam tylko jedno i kocur nie wygląda na nim szczególnie, ale jeżeli trzeba będzie więcej, to mogę poprosić o jakieś dodatkowe. A poza tym już widać że jest piękny i ma robocze imię Michaś.

Podstawowe informacje są takie:
Kocur, około 2 lat, bez nabiału (bo mu wycięli podczas kastracji), zdrowy, szuka dobrych ludzi i dobrego domu. Pilnie.


Telefon kontaktowy w sprawie kocura to: 506 955 951.
To jest telefon do Pani Eweliny, która dokarmiała kota, przywiozła go do Warszawy, a teraz w czasie rekonwalescencji gości w swoim domu i '"przy okazji" jest lekarzem weterynarii, więc można ją dopytać o wszystkie informacje dotyczące zdrowia kota.

W imieniu Michasia, ja Mechatek bardzo proszę Państwa o udostępnianie tej informacji, bo im więcej ludzi się dowie o kocurze, tym większa szansa, że natknie się on na swojego człowieka, który go weźmie do domu i będzie kochał do końca życia.

Chchchchrrr!

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To trzeba jak najwięcej udostępniać, chchchrrr!

      Usuń
    2. Udostępniałam na FB w grupie koty i zero polubien...:(

      Usuń
    3. Cóż. I tak niestety bywa. Ale dziękuję za spróbowanie.

      Usuń
  2. Michasiu trzymam kciuki. tez wystawie na fb.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że tak wiele zwierząt nie ma domu

    OdpowiedzUsuń