O tym, że koty są różne, nie muszę pisać, bo pisałam już wiele razy i chyba wszyscy dobrze zapamiętali.
Oznacza to, że koty mają nie tylko różne potrzeby w sprawie smakołyków, miziania i zabawy, ale także w innych sprawach, które się nazywają kuwetowe.
W każdym domu, w którym mieszkają koty powinna być kuweta, bo inaczej dojdzie do czegoś, co ludzie potem będą nazywać katastrofą i się złościć, a wcale by nie musieli, gdyby była kuweta. I o tym też trzeba pamiętać, bo kot to nie tylko przyjemności, ale wielka odpowiedzialność i obowiązek dla człowieka, o czym ludzie czasami wcale nie myślą, jak biorą kota do domu. A z takiego niemyślenia biorą się różne nieszczęścia, na przykład koty bezdomne, które zostały bezdomne, bo zostały wyrzucone z powodu niemyślenia ich ludzi. Więc to jest tak, że jak w domu jest kot, a ma być porządek to człowiek musi zapewnić mu kuwetę i to taką, żeby kotu odpowiadała.
Pani mówi, żebym napisała jeszcze o ogłoszeniach, w których ludzie piszą, że oddadzą kotki kuwetowe i że to jest żadna reklama, ponieważ wszystkie koty są kuwetowe, jak im się da taką możliwość. Jeśli małe kotki mają swoja kocia mamę, to ona je uczy wszystkich potrzebnych w życiu umiejętności, a także korzystania z kuwety. A jak kot jest już duży, to wystarczy mu pokazać gdzie jest kuweta i on od razu będzie wiedział, co w niej zrobić. I dlatego wszystkie koty są kuwetowe, a nie tylko te z ogłoszenia.
Koci blog pisany z kociego punktu widzenia - dla kociarzy z poczuciem humoru i fanów Mechatka.
3 maja 2012
23 kwietnia 2012
Jedna Sonia wiosny nie czyni?
W dzisiejszym felietonie ja Mechatek chcę napisać o tym, że idzie wiosna i po czym to można poznać.
Wiosna to jest bardzo miła pora roku, ponieważ robi się ciepło, co jest bardzo ważne dla mnie Mechatka, gdyż bardzo lubię ciepło i ponieważ częściej świeci słońce, co jest ważne dla Reszki, która lubi się wygrzewać w słonecznych plamach, które się dostają do nas do domu przez okno i układają się na podłodze. Pani mówi, że dla ludzi to też jest ważne, bo od razu mają lepsze humory i chętniej bawią się z kotami.
Ludzie rozpoznają wiosnę po tym, że wyglądają przez okno i krzyczą: O listki!, a także mają w kalendarzu specjalny dzień, który ich o tym informuje i wtedy już wiedzą na pewno. A koty, które w odróżnieniu od ludzi nie zapomniały swojego instynktu, nie muszą się o tym dowiadywać przez okno ani nikt im nie musi mówić, bo każdy kot czuje to całym sobą od środka. I po kocie też to od razu można poznać, a u nas w domu Pani poznała po Soni, mojej największej przyjaciółce.
Wiosna to jest bardzo miła pora roku, ponieważ robi się ciepło, co jest bardzo ważne dla mnie Mechatka, gdyż bardzo lubię ciepło i ponieważ częściej świeci słońce, co jest ważne dla Reszki, która lubi się wygrzewać w słonecznych plamach, które się dostają do nas do domu przez okno i układają się na podłodze. Pani mówi, że dla ludzi to też jest ważne, bo od razu mają lepsze humory i chętniej bawią się z kotami.
Ludzie rozpoznają wiosnę po tym, że wyglądają przez okno i krzyczą: O listki!, a także mają w kalendarzu specjalny dzień, który ich o tym informuje i wtedy już wiedzą na pewno. A koty, które w odróżnieniu od ludzi nie zapomniały swojego instynktu, nie muszą się o tym dowiadywać przez okno ani nikt im nie musi mówić, bo każdy kot czuje to całym sobą od środka. I po kocie też to od razu można poznać, a u nas w domu Pani poznała po Soni, mojej największej przyjaciółce.
16 kwietnia 2012
Mechatek o tym, że Pani się przezywa
Do tej pory ja Mechatek myślałam, że tylko ja mam przezwisko i to z tego powodu, że mam takie cechy, które się do przezywania nadają, jak na przykład, że wykopuję kwiatki oraz się rzadko myję, co ludzie uważają za wady.
Ja Mechatek mam na ten temat inne zdanie, bo jakbym się z tym zgodziła, to bym zaczęła mieć kompleksy, a przecież nie mam i nie chcę mieć. Ale moje zdanie w ogóle się nie liczyło, kiedy ludzie zaczęli do mnie mówić Paskudku, Śmierdziuszku oraz że jestem mieszanką kota z kretem. Ten kret wziął się z powodu mojej interakcji z kwiatkiem krotonem, która polegała na wykopaniu go i to trzy razy (i nawet dokładnie to opisałam w moim felietonie pod tytułem „Mechatek w świecie roślin”), a Paskudek i Śmierdziuszek wiadomo z czego. Więc ja Mechatek musiałam wykazać bardzo silną wolę oraz dobrą pamięć, żeby w tym wszystkim nie zapomnieć, że jestem Mechatkiem i żeby mi się nie pomyliło, więc wykazałam, bo moją wielką zaletą jest też upór. I dzięki temu udało mi się zachować tożsamość, która polega na tym, że się wie, kim się jest, a ja Mechatek wiem to bardzo dobrze.
Ja Mechatek mam na ten temat inne zdanie, bo jakbym się z tym zgodziła, to bym zaczęła mieć kompleksy, a przecież nie mam i nie chcę mieć. Ale moje zdanie w ogóle się nie liczyło, kiedy ludzie zaczęli do mnie mówić Paskudku, Śmierdziuszku oraz że jestem mieszanką kota z kretem. Ten kret wziął się z powodu mojej interakcji z kwiatkiem krotonem, która polegała na wykopaniu go i to trzy razy (i nawet dokładnie to opisałam w moim felietonie pod tytułem „Mechatek w świecie roślin”), a Paskudek i Śmierdziuszek wiadomo z czego. Więc ja Mechatek musiałam wykazać bardzo silną wolę oraz dobrą pamięć, żeby w tym wszystkim nie zapomnieć, że jestem Mechatkiem i żeby mi się nie pomyliło, więc wykazałam, bo moją wielką zaletą jest też upór. I dzięki temu udało mi się zachować tożsamość, która polega na tym, że się wie, kim się jest, a ja Mechatek wiem to bardzo dobrze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
